Jak zadbać o dobre tłumaczenie bloga firmowego? Komu to zlecić?

Prowadzenie bloga firmowego to nieodłączny element content marketingu. Pozwala na osiągnięcie wielu celów biznesowych, w tym generowanie profilowanego ruchu użytkowników na stronę internetową z wyników wyszukiwania. Pełni rolę również w kreowaniu wizerunku profesjonalisty poprzez dzielenie się wiedzą. Decydując się jednak na wyjście do zagranicznych odbiorców, warto pomyśleć o tym, w jaki sposób zadbać o dobre tłumaczenie bloga firmowego i głębiej się zastanowić nad tym, komu to zlecić.

Czemu służy blog firmowy?

Zasadniczo można wyróżnić wiele sposobów na wykorzystanie bloga firmowego w działaniach biznesowych. Pierwszym skojarzeniem jest budowanie wizerunku profesjonalisty, który zna się na swojej branży, więc spokojnie można mu zaufać. Realizacja tego celu podnosi zatem zaufanie przyszłego klienta, który tym samym będzie wykazywał wyższą skłonność do skorzystania z oferty. Dodatkowo dzieląc się wartościową wiedzą ze swoimi obecnymi klientami, dbasz o prawidłowe relacje i jeszcze bardziej umacniasz ich w przekonaniu, że Twoja marka jest tą, do której warto wracać.

Blog firmowy w content marketingu

Pozytywny wpływ dobrego bloga firmowego na wizerunek to nie jedyne jego zalety. W praktyce biznesowej coraz większe znaczenie zyskuje content marketing, inaczej nazywany marketingiem treści. Jest to podejście polegające na wykorzystywaniu wartościowych treści – najczęściej artykułów blogowych – w osiąganiu następujących celów:

  1. Pozyskiwanie ruchu użytkowników z wyników wyszukiwania w Google poprzez publikację treści poradnikowych związanych z daną branżą.
  2. Stworzenie treści dostępnej wyłącznie po podaniu np. maila, co jest równoznacznie z pozyskiwaniem leadów.
  3. Generowanie ruchu na stronę z kampanii reklamowych, a następnie wykorzystanie danych do kampanii remarketingowych.

W takim ujęciu dobrze prowadzony blog jest źródłem cennych informacji o osobach, które są potencjalnie zainteresowane Twoją ofertą. Warto pamiętać, aby te dane zbierać i wykorzystywać na dalszych etapach procesów sprzedażowych. Dobrą praktyką jest wcześniejsze przemyślenie, jaką rolę content marketing będzie pełnić w lejku sprzedażowym i na którym etapie znajdzie zastosowanie. Dzięki temu Twoje działania będą przemyślane, zaplanowane i z dużym prawdopodobieństwem pomogą Ci w realizacji założonych celów.

Dobre tłumaczenie bloga – czyli jakie?

Zdając sobie sprawę z funkcji bloga firmowego w content marketingu, łatwiej przystąpić do jego wdrożenia na wielojęzycznej stronie internetowej. Otrzymanie dobrego tłumaczenia bloga musi być poprzedzone analizą tego, jakie cele ma on pełnić. Nieco inne kwestie są ważne przy tłumaczeniach SEO, a jeszcze inne w przypadku, gdy blog pełni funkcję czysto wizerunkową lub sprzedażową.

Kwestie SEO w tłumaczeniu bloga

Jednym z największych wyzwań związanych z tłumaczeniem bloga jest poprawność pod kątem SEO. Wynika to z prostego powodu – każdy język ma swoją specyfikę i nie zawsze dosłowny przekład słów kluczowych przyniesie pożądane rezultaty. Duże znaczenie pod tym względem ma fakt, że w każdym języku funkcjonuje przynajmniej kilka możliwych określeń na opisanie jakiejś rzeczy, zjawiska czy zdarzenia.

Różne tłumaczenie słów kluczowych

Jakie to niesie ze sobą konsekwencje? Posłużmy się przykładem. Wyobraź sobie, że zajmujesz się np. regeneracją felg i chcesz otworzyć swój oddział w Niemczech. Stworzyłeś więc artykuł na swoim blogu, którego celem jest wzmocnienie pozycji Twojej strony na słowa kluczowe związanych z Twoją branżą. 

W tym przypadku “regeneracja felg” w dosłownym tłumaczeniu na niemiecki brzmi “regeneration der Felgen”. Ile osób wyszukuje taką frazę w Google? Wg danych z Planera słów kluczowych w Google Ads… kompletnie nikt. Czyżby Niemcy nie regenerowali felg? Nic takiego! Skorzystaj z innego możliwego tłumaczenia, czyli “felgenreparatur”, “felgendoktor” i “felgen reparieren”, a sam zobaczysz, że Planer w Google Ads szacuje potencjalną liczbą szukających na w sumie 18 300 osób miesięcznie. Ogromna różnica, która wskazuje na to, ile może kosztować jeden mały błąd w tłumaczeniu bloga.

Jak przetłumaczyć bloga w celach marketingowych i sprzedażowych?

Słowa kluczowe to jednak nie wszystko. Wprawdzie tworząc treści internetowe zawsze należy pamiętać o zagadnieniach SEO, to przy tekstach marketingowych oraz sprzedażowych jeszcze większe znaczenie odgrywa kontekst kulturowy. Szczególnie jeśli w tłumaczonym artykule znajdują się slogany reklamowe, bazujące na grze słów. Stąd zawsze warto poważnie rozważyć skorzystanie nie tylko z tłumaczenia postów blogowych, ale również zamówienie dodatkowej korekty native speakera.

Kim jest native speaker i jak poprawia tłumaczenie?

Kim jest ten cały native speaker? To nikt inny, jak osoba, dla której dany język obcy jest językiem ojczystym. Dla lepszego zobrazowania: Anglik jest native speakerem języka angielskiego, Niemiec – języka niemieckiego, Norweg zaś języka norweskiego i tak dalej. Siłą rzeczy taki tłumacz wyróżnia się ogromnym wyczuciem językowym, a przede wszystkim rozumie wszystkie niuanse kulturowe, co jest praktycznie nieosiągalne dla obcokrajowców. Jest więc w stanie tak przeredagować tłumaczenie, aby brzmiało naturalnie i pasowało do warunków kulturowych danego kraju. W efekcie zagraniczny odbiorca będzie miał wrażenie, jakby czytał tekst napisany przez jego rodaka, dzięki czemu wzbudzenie zaufania do marki będzie znacznie łatwiejszym zadaniem.

Jak przetłumaczyć slogany i hasła reklamowe?

Zresztą, zlecając tłumaczenie bloga warto zadbać o jeszcze inne kwestie, bo artykuły mają wzbudzać coś więcej, niż zaufanie. Dobre treści marketingowe i sprzedażowe powinny przemówić do wyobraźni odbiorcy, zapisując się na bardzo długo w jego pamięci. Dlatego do skonstruowania takich form komunikacyjnych często używa się gier słownych, które nawiązują np. do potocznie używanych zdań. 

Jak już jesteśmy przy “zapadaniu w pamięć”, to warto przytoczyć znany slogan Old Spice’a. W Polsce funkcjonował jako “Zapachnij im w pamięć”, jednak w oryginale brzmiał “Smell like a man, man”. Obie formy doskonale spełniają swoją rolę w krajach, dla których zostało zaprojektowane. A co, gdyby je dosłownie przetłumaczyć? Cóż, po polsku brzmiałoby to jako “Pachnij jak mężczyzna, człowieku”, polski odpowiednik natomiast po angielsku brzmiałby mniej więcej jak “Smell in their memory”. Wniosek? Gier słownych nie tłumaczymy, a zastępujemy je obcojęzycznymi odpowiednikami. Oczywiście pod warunkiem, że zależy Ci na osiągnięciu sukcesu.

Komu zlecić tłumaczenie bloga?

Ok, już wiesz, jak tłumaczyć bloga i na co zwrócić uwagę. Pozostaje jednak podjęcie decyzji co do tego, komu to zlecić. Do wyboru masz w zasadzie trzy rozwiązania: klasyczne biuro tłumaczeń, internetowe biuro tłumaczeń oraz tłumacza freelancera. To, które rozwiązanie wybierzesz, zależy od Twoich oczekiwań. Jeżeli zależy Ci na wygodnym sposobie składania zamówień, dostępu do wielu tłumaczy z całego świata, a także na zamówieniu dodatkowej korekty native speakera, to zdecydowanie warto postawić na internetowe biuro tłumaczeń. Czyli dokładnie takie, jak dogadamycie.pl.

Jak zadbać o dobre tłumaczenie bloga?

Chcąc mieć pewność, że tłumaczenie bloga firmowego będzie dobrze wykonane, warto zwrócić uwagę na kilka kwestii. Przede wszystkim należy określić cel, jaki chcesz osiągnąć poprzez jego prowadzenie. Poinformuj o nim wykonawcę, który będzie dla Ciebie realizować proces tłumaczenia. Jeżeli zagadnienia SEO są dla Ciebie ważne, same zaś artykuły pełnią dodatkowo rolę marketingową i sprzedażową, dopisz to w uwagach do zamówienia. Dzięki temu tłumacz, który podejmie się tego zadania, będzie dokładnie znać Twoje potrzeby i oczekiwania. Komu zlecić to zadanie? Zachęcamy do skorzystania z naszego wygodnego formularza, dzięki któremu złożyć zamówienie na tłumaczenie w bardzo wygodny sposób. To proste!


Prowadzisz swojego bloga?