Tłumaczenie tekstu z korektą native speakera

Opublikowane w dniu przez

Wydawać by się mogło, że przetłumaczenie tekstu przez profesjonalnego tłumacza dokonującego autokorekty w zupełności wystarcza. Każdy rzetelny zawodowiec ma świadomość ryzyka wystąpienia błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i merytorycznych. Często, nawet dwukrotne sprawdzenie własnoręcznie przetłumaczonych treści nie wystarczy, aby dokument był wolny od wad językowych.

W takich momentach nieodzowne jest odwołanie się do instytucji korektora. Sukcesem dobrej korekty jest skuteczność. Nie da się jej wykonać w pośpiechu, bez odpowiedniej wiedzy lingwistycznej i zaznajomienia się z tematyką korygowanych treści.

Idealna sytuacja to taka, gdy korektorem okaże się osoba mająca wykształcenie i doświadczenie w branży, której dotyczy tekst poddany korekcie, wówczas mamy pewność, iż poprawność merytoryczna zostanie zachowana.

Korekta tekstów naukowych

Jest to szczególnie istotne w przypadku treści o charakterze naukowym. W tego typu tekstach sama znajomość języka nie wystarczy. Nawet posiłkowanie się słownictwem branżowym bez odpowiedniej znajomości tematyki, może prowadzić do przeinaczeń, niezrozumienia, w najgorszym wypadku, do poważnych błędów merytorycznych, mających dalsze konsekwencje dla zleceniobiorcy.

Korekta tekstów medycznych

Mowa tu głównie o dokumentach medycznych. Nie sposób dokonać tłumaczenia bez konsultacji ze specjalistą. Ominięcie fachowca – lekarza przy procesie korekty tłumaczenia niesie ze sobą bardzo duże ryzyko utraty zdrowia i życia np. na skutek niewłaściwie przetłumaczonej epikryzy, czy zaleceń dawkowania leków. Nikt więc co do tego nie ma wątpliwości.

Takowe pojawiają się w momencie dokonania wyboru osoby korektora. I tutaj pojawia się pytanie: czy odwołać się do proofeadera będącego native speakerem, czy polegać na korektach wykonywanych przez naszych rodzimych tłumaczy.

Aby odpowiedzieć na to pytanie należy wziąć pod uwagę kilka czynników: odbiorcę tłumaczenia, obszar, na którym przetłumaczona treść będzie funkcjonować oraz przeznaczenie dokumentu.

Jeżeli nie korekta native speakera, to co?

Dla klienta indywidualnego, zlecającego tłumaczenie i korektę na potrzeby własne, bez odwołania do lokalizacji treści, korekta spełnia zadanie w większości poprawności gramatyczno-leksykalno-stylistycznej. W tym przypadku dobry językoznawca, niekonieczne będący lektorem natywnym w zupełności spełni oczekiwania zleceniodawcy.

Tłumaczenie tekstów marketingowych i ich korekta

Inaczej rzecz się ma w przypadku treści o charakterze marketingowym, reklamowym, tłumaczenia stron www. Wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi obecność firmy na rynku, jej pozycja, ekspansja produktów i przekaz, który mo dotrzeć do szerszego odbiorcy. Tu należy zadbać o lokalizację treści, która sprawi, że ich adresat poczuje się jak w domu. Tej usługi nie wykona rodzimy korektor, wymaga bowiem znajomości zwyczajów i norm społecznych, które są wynikiem przynależności kulturowej i językowej charakterystycznej dla osoby urodzonej i wychowanej w danym kraju. Tu się toczy stawka o niuanse, smaczki czy koloryt niedostępny dla osób „z zewnątrz”. Jeśli jeszcze native speaker jest lingwistą, posiadającym odpowiednie wykształcenie, wiedzę w kwestii zastosowania struktur językowych, składni, umiejętność logicznego poskładania tekstów nierzadko niespójnych, to jest to strzał w dziesiątkę

Reasumując – szukajmy dobrych lingwistów native speakerów, którzy będą wiedzieli jak sprzedać nasze usługi na rynkach zagranicznych, pomogą nam w komunikacji i ułatwią funkcjonowanie w nowych obszarach działania. Gwarancja sukcesu!