Dr Kamalini Lokuge: „Od 25 lat pomagam w kontroli szerzenia się epidemii. Jest sposób na powstrzymanie koronawirusa.”

Australia może powstrzymać koronawirus i to jeszcze zanim epidemia urośnie do takich rozmiarów, jak w Europie.

W Australii mamy do czynienia z pandemią, jakiej wcześniej tu nie było. Dla większości z nas to wyjątkowa sytuacja, z którą mamy do czynienia po raz pierwszy w życiu, zaś wielu z nas jest przerażonych. Dużo tego strachu wynika z tego, że nie wiemy, czego się spodziewać.

Przez większość ostatnich 25 lat pracowałam nad zwalczaniem wielu epidemii, takich jak Ebola, gorączka Lassa i ptasia grypa. Wiem, że możemy je kontrolować, pracując razem i wykorzystując obecny stan wiedzy. Australia jest zareagować odpowiednio wcześnie, aby pomóc w opanowaniu koronawirusa. Niemniej zachowanie “dystansu społecznego” jest tu kluczowe. Działania takie będą działać o wiele lepiej, co pozwoli uniknąć takiego rozpowszechnienia się epidemii, jak w Europie.

Warto wiedzieć, że to podejście ludzi jest sposobem na powstrzymanie jakiejkolwiek epidemii – czy to Ebola, gorączka Lassa czy Sars – i wspólnie możemy powstrzymać koronawirusa. My, jako jednostki społeczne, musimy teraz zrobić dwie rzeczy – stosować restrykcyjne zasady “zdystansowania społecznego” i dbać o higienę.

Wirus do rozprzestrzeniania się potrzebuje kontaktu między ludźmi, dlatego też zachowanie bezpiecznej odległości od innych ludzi jest najpotężniejszą bronią przeciwko korona wirusowi, jaką mamy jako społeczność. Aby jednak to osiągnąć, musimy pozostać w domach. Kiedy ograniczamy kontakty międzyludzkie, wręcz namacalnie zmniejszamy potencjał rozprzestrzeniania się tego wirusa. Tutaj możemy postawić kropkę.

Mamy możliwość powstrzymania rozprzestrzeniania się tego wirusa poprzez ograniczenie kontaktu z innymi, poprzez zabieranie dzieci ze szkoły, jeśli jest to bezpieczne, unikanie tłumów i zgromadzeń, takich jak wydarzenia kościelne i sportowe czy poprzez unikanie chodzenia na siłownię.

Dystans społeczny nie jest czymś, co musimy stosować już zawsze, ale jest czymś, co musimy zacząć stosować już teraz, aby spowolnić rozprzestrzenianie się COVID-19. Niektóre z naszych obaw związanych z tą epidemią pochodzą z naszych doświadczeń z ostatnich pożarów buszu. Wygląda na to, że po uporaniu się z jednym kryzysem, nadszedł drugi, tylko tym razem mamy do czynienia z niewidzialnym wrogiem – wirusem. 

Koronawirus jest zupełnie inny, niż niedawne pożary lasów. Nie wpłynie on na stan infrastruktury, z której codziennie korzystamy. Nie zniszczy naszego domu i nie wpłynie na nasze systemy zaopatrzenia. Zostaną zachowane niezbędne elementy codziennego życia, w tym elektryczność, a zwłaszcza żywność. Możemy więc być pewni, że woda nadal będzie wypływać z naszych kranów. Nadal mamy dostęp do elektryczności, a jedzenia nie zabraknie. 

Opierając się na tym, jak to wyglądało na całym świecie, możemy wyciągnąć wartościowe wnioski na temat tego, jak zapanować nad szerzeniem się COVID-19. Kraje, którym udało się zapanować nad rozprzestrzenianiem się wirusa, zastosowały ścisłe i bardzo restrykcyjne środki zapobiegawcze, w tym zachowanie “dystansu społecznego”. Warto też słuchać ekspertów i stosować się do ich zaleceń bez względu na to, jak uciążliwe może to być dla naszego codziennego życia. 

Osobną kwestią pozostaje to, aby nie spowodować przeciążenia systemu opieki zdrowotnej. Jeżeli do tego dopuścimy, to w przy założeniu, że do szpitala trafi wiele osób z koronawirusem lub z innymi przypadłościami, lekarze mogą być zmuszeni, komu pomagać. W efekcie nasze babcie i dziadkowie mogą nie otrzymać pomocy, której potrzebują.

Moim zdaniem nie wykonujemy też wystarczająco dużo testów, w związku z tym nie mamy jednoznacznej informacji, jak bardzo koronawirus jest już rozprzestrzeniony w społeczeństwie. Może dojść do tego, że w pewnym momencie będziemy go identyfikować wyłącznie w postaci śmierci osób starszych. Jeśli będziemy czekać do tego momentu z odpowiednimi działaniami, to istnieje duże ryzyko przeciążenia opieki zdrowotnej. Dokładnie tak, jak to miało miejsce we Włoszech, a ostatnie również i w innych częściach Europy oraz w Stanach Zjednoczonych. Wynikającym z tego zagrożeniem jest niepotrzebna śmierć setek, jak nie wielu tysięcy ludzi.

Jeśli zaczniemy działać odpowiednio wcześniej, gdy liczba zakażonych COVID-19 jest jeszcze niska, zapewnimy sobie czas na stworzenie odpowiednich procedur epidemiologicznych. Przygotujemy również nasz system opieki zdrowotnej do skutecznego realizowania tych procedur. Jest to też szansa szybkiego uporania się z epidemią i powrotu do normalnego trybu życia już w ciągu kilku miesięcy.

Każdy z nas ma do odegrania ważną rolę. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić ochronę najbardziej bezbronnym osobom, u których przebieg choroby może być bardzo ciężki, co w konsekwencji może doprowadzić do ich śmierci. To społeczeństwo ma w swoich rękach skuteczne metody walki z koronawirusem i działając razem, możemy powstrzymać jego rozprzestrzenianie się bardzo szybko.

Autor:

Dr Kamalini Lokuge jest lekarzem medycyny i epidemiologiem, która przez ostatnie 25 lat kontrolowała epidemie wysokiego ryzyka, takie jak Ebola, gorączka Lassa i ptasia grypa. Dr Lokuge została uznany przez New York Times za pierwszego epidemiologa, który zwrócił uwagę świata na skalę epidemii Eboli w Afryce Zachodniej w 2014 roku, a także przyczyniła się do rozwiązania tego problemu.

To jest tłumaczenie artykułu, który po raz pierwszy ukazał się na łamach theguardian.com>