Kanał na YouTube prowadzić po polsku czy po angielsku?

YouTube to medium o ogromnym zasięgu – 1,9 miliarda zarejestrowanych użytkowników, ponad miliard godzin dziennie obejrzanych treści, 91 państw z lokalnymi wersjami serwisu. Te statystyki można by mnożyć, ale jedno jest najważniejsze: YouTube może stać się Twoim biznesowym sprzymierzeńcem, jeśli dobrze wykorzystasz jego możliwości promocyjne. Jak to zrobić? Dzisiaj podpowiadamy jedną z kwestii, istotną na początku tej drogi – w jakim języku mówić do swoich klientów.

Skupimy się na językach polskim i angielskim. W którym z nich warto prowadzić komunikację z klientami na swoim firmowym kanale na YouTube? Jakie są plusy i minusy każdego z tych rozwiązań? Sprawdzimy to, biorąc pod uwagę trzy kryteria: zasięg, tematykę i koszty.

Język polski – stawiamy na lokalność

ZASIĘG: Docierasz do tylko użytkowników mówiących po polsku. Z racji tego, że nie jest to język uniwersalny, Twoja komunikacja jest ograniczona geograficznie.

TEMATYKA: Tutaj masz ogromne pole do popisu. Znasz profil swoich klientów, wiesz w jakim są wieku i jakie są ich zainteresowania. Możesz więc budować komunikację nie tylko w oparciu o te kryteria, ale potraktować sam język jako plastyczne tworzywo. Twój przekaz może zawierać elementy żargonów, dialektów; być formalny, naukowy etc. Możliwości jest wiele. Również w zależności od stopnia skomplikowania branży, w której działasz, łatwiej wytłumaczyć w rodzimym języku zawiłości oferty czy specyfikę danej technologii. Możesz wtedy odwoływać się do powszechnie znanych przykładów czy źródeł.

KOSZTY: Nie unikniesz ich, jeśli chcesz, żeby Twój kanał wyglądał profesjonalnie. Powinieneś w nich uwzględnić zakup sprzętu do nagrywania obrazu i dźwięku, a także obróbkę i montaż materiału (jeżeli zlecasz to zewnętrznie). Publikowanie filmów na kanale, ich właściwe opisywanie i promowanie to już rutynowe działania, z którymi świetnie poradzi sobie dział marketingu w Twojej firmie. Natomiast budowanie przekazu w rodzimym języku zmniejsza koszty o wartość zlecenia tłumaczenia tych materiałów na język obcy czy zatrudnienia osoby z biegłą znajomością języka angielskiego.

Język angielski – szerokie dotarcie

ZASIĘG: Bije na głowę rodzimy język. Oprócz native speakerów, Twoimi odbiorcami są wszyscy użytkownicy znający lub uczący się angielskiego.

TEMATYKA: Tutaj zaczynają się schody. Analiza Twoich odbiorców nie będzie tak dokładna i szczegółowa jak w przypadku rodzimego rynku, więc na pewno na początku będziesz musiał postawić na uniwersalne treści. A te niekoniecznie mogą być dla wszystkich angażujące. Z czasem jednak możesz zdecydować się na lokalizowanie komunikacji, a więc budowanie jej w oparciu o gusta i oczekiwania odbiorców z różnych krajów.

KOSZTY: Nie czarujmy się, że będą takie same jak w przypadku polskojęzycznej wersji. Profesjonalnie prowadzony firmowy kanał na YouTube, prezentujący poprawne pod względem językowym i merytorycznym treści, wymaga pracy specjalistów biegle posługujących się językiem angielskim. Możesz takich zatrudnić lub zlecić opracowanie treści biuru tłumaczeń.

Kanał na YouTube – po polsku czy po angielsku?

Jeżeli nie jesteś pewien, które ze wskazanych rozwiązań zastosować, możesz zastanowić się nad formą pośrednią. I dopiero na podstawie analizy ruchu i reakcji odbiorców podjąć decyzję co do dalszych działań.

Chodzi mianowicie o prowadzenie kanału w języku polskim (zaczynasz od opcji łatwiejszej pod względem językowym) i uzupełnianie publikowanych treści o angielskie tłumaczenia. Mogą to być napisy wgrywane do wideo lub opis z tłumaczeniem zamieszczony pod filmem.

Taka forma może być nieco trudniejsza w odbiorze dla Twoich widzów, ale na początek pozwoli Ci zoptymalizować koszty i zbadać potencjalne możliwości. A jedną z nich na pewno będzie całkowite przejście na język angielski, jeśli planujesz rozwijać swoją firmę globalnie.